Siedząc bezczynnie przed telewizorem podskoczyłam słysząc dzwoniący telefon. W słuchawce usłyszałam przyjemny głos mojego faceta. Wpadł na chwilę żeby pożyczyć mi gazetę. Dokładniej dodatek to czwartkowej "Wyborczej". Moment później z uśmiechem na ustach rozciągnęłam się na miękkim fotelu zerkając na jeden z amerykańskich seriali kryminalnych po czym otworzyłam poły wielkiej szarej gazety. Od czasu pierwszego tknięcia jednej z gazet codziennych nie miałam takowej w rękach. Niesamowite jak łatwo można się do czegoś zrazić. Jedną z rzeczy których nie toleruję jest polityka, a że w tego typu drukach jest jej najwięcej krzywiłam się na sam widok.
Po twarzy musnął mnie zapach tuszu i szarego papieru. Z trudem przebrnęłam przez pierwsze zdanie, ale po chwili dość mocno się wciągnęłam w artykuł. Szczególnie przypadł mi do gustu tekst Krzysztofa Vargi. Nazwał on naszą epokę "infantylizmem". Nie mogłam nadziwić się temu jakże trafnemu określeniu.
Zgadzam się w stu procentach, że dziś świat jest odrobinę naiwny. Wszystko traktuje się z wierzchu, a ludzie idą ku zatraceniu. Tak to przynajmniej wyglądało do póki nie zastanowiłam się głębiej.
Biorąc za przykład średniowiecze. Czy to, że jak ogólnie wiadomo nie była to epoka mądrości ludu oznacza, że nie rodzili się wtedy ludzie inteligentni? Czy znaczy to tyle, że obecna wtedy "moda" tłamsiła ich osobę i nie pozwalała się jej rozwijać? Zastanawiając się dalej spojrzałam badawczym wzrokiem na renesans. Tak. To zdecydowanie epoka ludzi mądrych i wykształconych. Tylko czy to oznacza, że było ich więcej niż wcześniej bo ludzkość nagle się zmieniła? Czy po prostu dano jej możliwość rozwoju, a dzieki "modzie" to właśnie ich tym razem było bardziej widać?
Według mnie ludzi inteligentnych zawsze było jest i będzie mało. I nasze życie zależy od tego do którego ideału będziemy dążyć. Czy skierujemy się w stronę bydła ślepo pędzącego za "modą" czy do rozwoju własnej indywidualności.
Teraz nasuwa się kolejne pytanie. Czy epoka w której żyjemy będzie wielbiła rozum czy głupotę? Nie mniej jednak zawsze ludzie inteligentni będą barwnie ubranymi wariatami machającymi bezładnie rękami nad głowami tłumu szarych zombiaków. Miejmy nadzieję, że wrócą czasy kiedy będziemy znów dążyli do rozwoju siebie, a nie tylko naszego ubranka.
Gekomanka
Też bardzo lubię pana Vargę szczególnie za styl pisania jakby z zamierzchłych czasów pochodził :D A wydaje mi się że ludzie inteligentni to większa część naszej planety. Tylko niektórzy przesiadują w domach bojąc się konfrontacji z tymi mniej inteligentnymi a niektórzy udają średniaków tylko po to żeby nie zostali przez średniaków poniżeni przez to że Ci właśnie poczuli się gorszymi. Dużo inteligentnych osób uważanych jest za umysłowo chorych ponieważ niewiedza i brak doświadczeń oraz ślepa wiara czynią ich zniewolonymi. Lecz poczucie wyższości nad nimi czy odczucie że jest się od nich lepszym to tylko i wyłącznie wina Kaszpirowskiego który za jakiś czas wytknie nam ten błąd i będzie myślał że nikt się nie domyśli ze zostaliśmy wciągnięci w jego trans i oszukani. Teraz wystarczy zadać sobie pytania. Kto namawia do tego Kaszpirowskiego? I kto od kogo jest bardziej normalny?
OdpowiedzUsuńMężu nie komentuj :P ale z tym, że inteligentnych jest więcej niż tych mniej to się nie zgodzę. Jest ich dużo, ale niestety. Tak jak mówisz strach przed odrzuceniem i ślepa pogoń za modą w większości z nich zabija tą inteligencję, a Ci którzy się nie boją najczęściej są w oczach społeczeństwa świrami, od co. Tym, którym udało się przetrwać bez naklejki "DZIWAK" na czole chwała i pokłony.
OdpowiedzUsuń39 years old VP Sales Giles Klagges, hailing from Vanier enjoys watching movies like Red Lights and Singing. Took a trip to Quseir Amra and drives a C70. Przeczytaj caly artykul
OdpowiedzUsuń